Mieliśmy już do
czynienia z dość wiernym przedstawieniem tego, o czym marzą i czego
pragną kobiety. Nikt jednak nie pokusił się o zmianę strony
„inwigilowanej”.
Czego mogłybyśmy się
dowiedzieć gdyby chociaż przez jeden dzień dano nam możliwość
dokładnego przejrzenia zawartości męskiej głowy? Skrupulatne
przetrząsanie zawartości portfela i spodni wychodzi nam przecież
całkiem nieźle!
Obawiam się, że wiele
związków zakończyłoby się z hukiem. Niektóre, po zażartej
kłótni, seksem na zgodę, a jeszcze inne wyniesieniem cennej wiedzy
odbudowującej relacje. Każdy medal ma niestety dwie strony i musimy
pamiętać o bolesnych czasem konsekwencjach.
Nie czuję się
wystarczająco kompetentna, by opowiadać o tym, co tak naprawdę
myślą faceci. Dla potrzeb naszego bloga postaram się jednak
przedstawić, co może chodzić po głowie przeciętnemu facetowi,
skupiając się w szczególności na jego jakże „bogatym”
wnętrzu.
Poranki w większości
przypadków są bardzo podobne. Zarówno w wydaniu damskim jak i
męskim: „Kurwa, jak ciemno, jak zimno, jak nie chce mi się”
(wersja aktualna, jesienno/zimowa).
Potem nasze drogi
rozchodzą się w zupełnie innych kierunkach.
Faceci nie myślą
gorączkowo w co się ubrać i jakie dobrać dodatki. Biorą te
najmniej śmierdzące i niepogniecione ubrania z kupki na krześle.
Podczas wykonywania podstawowych porannych czynności, procesy
myślowe ograniczone są do minimum i zazwyczaj sprowadzają się do
krótkich komend:
kibel, siku, drapanie po jajkach, jeść, pić,
zęby, wyjście.
Po odbyciu jakże
męczącej i nudnej drogi dokądkolwiek, mózg męski daje pierwsze
oznaki życia. Porządna dawka kawy, skutecznie wspomaga cały
proces.
Na takich obrotach,
rozbudzonych choć niekoniecznie wysokich, mężczyzna może
przetrwać większość swojego jestestwa. Wiemy bowiem dobrze, że
analizowanie wypadków minionego dnia, roztrząsanie odbytych rozmów
i rozmyślanie nad urokami otaczającego świata nie leżą w naturze
płci męskiej.
W ich naturze leży
dążenie do zaspokajania podstawowych potrzeb. Piramida Maslowa
zredukowana jest więc do minimum. W tym temacie krążyć będziemy
głównie wokół podstawy, a więc potrzeb fizjologicznych.
Jedzenie
Spanie
Seks
Sranie
Obudzony mózg robi się
głodny, więc jedną z pierwszych myśli naszego przykładowego
mężczyzny jest żarcie. W głowie mam teraz obraz wracającego z
pracy lub szkoły faceta, nerwowo tupiącego nogą. Dociera w końcu
do domu i już od progu woła: co na obiad?! - oczywiście jeśli ma
do kogo zawołać. Gdyby nie miał prawdopodobnie nie tupałby
nerwowo, bo w drodze powrotnej do domu uraczyłby się smakowicie pachnącym, czosnkowym kebabem.
„Najedzony” mózg
robi się senny. Popołudniowa drzemka jest jak balsam dla duszy
mężczyzny. Ulubionym miejscem okazuje się kanapa w towarzystwie
głośno grającego telewizora. Gdy potrzeba relaksu jest wyjątkowo
silna, panom zdarza się przemieścić do swojego pokoju.
Wyspany mózg, jest żądny
lekkiego pobudzenia. W nagrodę za otrzymaną chwilę drzemki, chce
odwdzięczyć się swemu panu, przyjemnością najwyższych lotów. W
tej sytuacji nieocenioną pomocą okazuje się ukochana partnerka.
Najlepiej naga. I od razu gotowa. Bez zbędnych ceregieli.
W mniej
lub bardziej spektakularny sposób panowie dochodzą do jednego z
ważniejszych punktów w swoim planie dnia. Od tej jednak pory
wypadki mogą potoczyć się dwojako.
Wersja 1:
Usatysfakcjonowana partnerka, próbując uspokoić oddech czeka, aż
jej mężczyzna położy się obok i z nią porozmawia.
Wersja 2:
Nieusatysfakcjonowana partnerka, robiąc dobrą minę do złej gry,
traci ochotę na cokolwiek, wiedząc, że samą rozmową nie da się jej dopieścić.
Teraz wszystko zależy od
rodzaju faceta, z którym mamy do czynienia. Ci bardziej wrażliwi,
przejmą się, że nie udało im się zaspokoić ukochanej i spróbują
jej to zrekompensować w inny sposób. Ci bardziej podli będą
zadowoleni, że nie muszą udawać zainteresowania rozmową, wiedząc, że dąsy prędzej czy później miną.
Co do srania się nie
wypowiem, bo boję się zmierzać w tym kierunku. Wiemy jednak
dobrze, że jest to równie ważny element dnia jak każdy z wyżej
wymienionych.
We wstępie przyjęłam
założenie, że wiedząc co myślą faceci, wiele związków mogłoby
przeżyć poważne perturbacje. Oczywiście, większość zależałaby
od tego, jak do uzyskanej wiedzy odniesie się druga połówka.
Nie
jest tajemnicą, że panowie lubią sobie popatrzeć na damskie
kształty. I właśnie w głowie, swoim szczelnie chronionym
bastionie, mogą hulać do woli z kobietami poza swoim zasięgiem. Mogą
je sobie porównywać, poznawać, oglądać. Nikt im tego nie może
zabronić. My, kobiety, zdajemy sobie z tego doskonale sprawę i
akceptujemy to, dopóki owe myśli nie ujrzą światła dziennego.
Wszystko inne, co kołacze
się po głowie panów, nie jest już tak istotne, bo zazwyczaj po
prostu nie istnieje. To, czego najbardziej nie chciałybyśmy
usłyszeć sprowadza się do opinii na nasz temat, opinii na temat
mnóstwa innych atrakcyjnych kobiet, seksualnych fantazji i planów
na przyszłość, o ile takowe już powstały.
Tak, tak wiem, że
uogólniam. Wiem, że teraz panowie wrażliwi, dbający o siebie i o
swoje kobiety poczują się urażeni. Gdybym miała pisać o
wszystkich opcjach, konfiguracjach i rodzajach mężczyzn,
przetarłabym klawiaturę.
Nie mniej jednak odważę
się stwierdzić, że panowie po prostu nie myślą!
Nie jest to przytyk, ani
zarzut. Nie chcę w ten sposób nikogo obrazić. Zwyczajnie, jesteśmy
inaczej skonstruowani. Wszystko to, co nas kobiety zajmuje, facetom
umyka. Nie dlatego, że nic ich to nie obchodzi. Nie zdają sobie
tylko sprawy, że to mogło być dla nas istotne. Nie zwracają uwagi
na rzeczy, które dla nas są szalenie ważne! Wzruszają ramionami i
idą dalej. Najeść się, wyspać albo zrobić kupę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz