czwartek, 15 listopada 2012

Czego pragną faceci?

-->



Mieliśmy już do czynienia z dość wiernym przedstawieniem tego, o czym marzą i czego pragną kobiety. Nikt jednak nie pokusił się o zmianę strony „inwigilowanej”.

Czego mogłybyśmy się dowiedzieć gdyby chociaż przez jeden dzień dano nam możliwość dokładnego przejrzenia zawartości męskiej głowy? Skrupulatne przetrząsanie zawartości portfela i spodni wychodzi nam przecież całkiem nieźle!
Obawiam się, że wiele związków zakończyłoby się z hukiem. Niektóre, po zażartej kłótni, seksem na zgodę, a jeszcze inne wyniesieniem cennej wiedzy odbudowującej relacje. Każdy medal ma niestety dwie strony i musimy pamiętać o bolesnych czasem konsekwencjach.

Nie czuję się wystarczająco kompetentna, by opowiadać o tym, co tak naprawdę myślą faceci. Dla potrzeb naszego bloga postaram się jednak przedstawić, co może chodzić po głowie przeciętnemu facetowi, skupiając się w szczególności na jego jakże „bogatym” wnętrzu.

Poranki w większości przypadków są bardzo podobne. Zarówno w wydaniu damskim jak i męskim: „Kurwa, jak ciemno, jak zimno, jak nie chce mi się” (wersja aktualna, jesienno/zimowa).
Potem nasze drogi rozchodzą się w zupełnie innych kierunkach.

Faceci nie myślą gorączkowo w co się ubrać i jakie dobrać dodatki. Biorą te najmniej śmierdzące i niepogniecione ubrania z kupki na krześle. Podczas wykonywania podstawowych porannych czynności, procesy myślowe ograniczone są do minimum i zazwyczaj sprowadzają się do krótkich komend: 

kibel, siku, drapanie po jajkach, jeść, pić, zęby, wyjście.

Po odbyciu jakże męczącej i nudnej drogi dokądkolwiek, mózg męski daje pierwsze oznaki życia. Porządna dawka kawy, skutecznie wspomaga cały proces.
Na takich obrotach, rozbudzonych choć niekoniecznie wysokich, mężczyzna może przetrwać większość swojego jestestwa. Wiemy bowiem dobrze, że analizowanie wypadków minionego dnia, roztrząsanie odbytych rozmów i rozmyślanie nad urokami otaczającego świata nie leżą w naturze płci męskiej.

W ich naturze leży dążenie do zaspokajania podstawowych potrzeb. Piramida Maslowa zredukowana jest więc do minimum. W tym temacie krążyć będziemy głównie wokół podstawy, a więc potrzeb fizjologicznych.

Jedzenie
Spanie
Seks
Sranie


Obudzony mózg robi się głodny, więc jedną z pierwszych myśli naszego przykładowego mężczyzny jest żarcie. W głowie mam teraz obraz wracającego z pracy lub szkoły faceta, nerwowo tupiącego nogą. Dociera w końcu do domu i już od progu woła: co na obiad?! - oczywiście jeśli ma do kogo zawołać. Gdyby nie miał prawdopodobnie nie tupałby nerwowo, bo w drodze powrotnej do domu uraczyłby się smakowicie pachnącym, czosnkowym kebabem.

„Najedzony” mózg robi się senny. Popołudniowa drzemka jest jak balsam dla duszy mężczyzny. Ulubionym miejscem okazuje się kanapa w towarzystwie głośno grającego telewizora. Gdy potrzeba relaksu jest wyjątkowo silna, panom zdarza się przemieścić do swojego pokoju.

Wyspany mózg, jest żądny lekkiego pobudzenia. W nagrodę za otrzymaną chwilę drzemki, chce odwdzięczyć się swemu panu, przyjemnością najwyższych lotów. W tej sytuacji nieocenioną pomocą okazuje się ukochana partnerka. 
Najlepiej naga. I od razu gotowa. Bez zbędnych ceregieli. 
W mniej lub bardziej spektakularny sposób panowie dochodzą do jednego z ważniejszych punktów w swoim planie dnia. Od tej jednak pory wypadki mogą potoczyć się dwojako.

Wersja 1: Usatysfakcjonowana partnerka, próbując uspokoić oddech czeka, aż jej mężczyzna położy się obok i z nią porozmawia.

Wersja 2: Nieusatysfakcjonowana partnerka, robiąc dobrą minę do złej gry, traci ochotę na cokolwiek, wiedząc, że samą rozmową nie da się jej dopieścić.

Teraz wszystko zależy od rodzaju faceta, z którym mamy do czynienia. Ci bardziej wrażliwi, przejmą się, że nie udało im się zaspokoić ukochanej i spróbują jej to zrekompensować w inny sposób. Ci bardziej podli będą zadowoleni, że nie muszą udawać zainteresowania rozmową, wiedząc, że dąsy prędzej czy później miną.

Co do srania się nie wypowiem, bo boję się zmierzać w tym kierunku. Wiemy jednak dobrze, że jest to równie ważny element dnia jak każdy z wyżej wymienionych.

We wstępie przyjęłam założenie, że wiedząc co myślą faceci, wiele związków mogłoby przeżyć poważne perturbacje. Oczywiście, większość zależałaby od tego, jak do uzyskanej wiedzy odniesie się druga połówka. 
Nie jest tajemnicą, że panowie lubią sobie popatrzeć na damskie kształty. I właśnie w głowie, swoim szczelnie chronionym bastionie, mogą hulać do woli z  kobietami poza swoim zasięgiem. Mogą je sobie porównywać, poznawać, oglądać. Nikt im tego nie może zabronić. My, kobiety, zdajemy sobie z tego doskonale sprawę i akceptujemy to, dopóki owe myśli nie ujrzą światła dziennego.
Wszystko inne, co kołacze się po głowie panów, nie jest już tak istotne, bo zazwyczaj po prostu nie istnieje. To, czego najbardziej nie chciałybyśmy usłyszeć sprowadza się do opinii na nasz temat, opinii na temat mnóstwa innych atrakcyjnych kobiet, seksualnych fantazji i planów na przyszłość, o ile takowe już powstały.

Tak, tak wiem, że uogólniam. Wiem, że teraz panowie wrażliwi, dbający o siebie i o swoje kobiety poczują się urażeni. Gdybym miała pisać o wszystkich opcjach, konfiguracjach i rodzajach mężczyzn, przetarłabym klawiaturę.

Nie mniej jednak odważę się stwierdzić, że panowie po prostu nie myślą!

Nie jest to przytyk, ani zarzut. Nie chcę w ten sposób nikogo obrazić. Zwyczajnie, jesteśmy inaczej skonstruowani. Wszystko to, co nas kobiety zajmuje, facetom umyka. Nie dlatego, że nic ich to nie obchodzi. Nie zdają sobie tylko sprawy, że to mogło być dla nas istotne. Nie zwracają uwagi na rzeczy, które dla nas są szalenie ważne! Wzruszają ramionami i idą dalej. Najeść się, wyspać albo zrobić kupę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz