sobota, 17 listopada 2012

Jak to jest z tym myśleniem u mężczyzn?


Chciałbym odnieść się do wcześniejszego wpisu szanownej Aleszki. Postaram się nawiązywać do kolejno poruszanych zagadnień, żeby było łatwo się połapać. 


No to jedziemy.

„Czego mogłybyśmy się dowiedzieć, gdyby przez jeden dzień dano nam możliwość dokładnego przejrzenia zawartości męskiej głowy?”
Nie da się ukryć, że męska głowa kryje wiele tajemnic. Pewne możecie być, drogie Panie, jedynie jednej rzeczy – w końcu byście się dowiedziały jak to jest myśleć o niczym. Ileż to razy słyszymy od swojej dziewczyny:


 - Kochanie, o czym myślisz?
 - O niczym.
 - No powiedz!
 - Naprawdę o niczym.
 - Nie da się myśleć o niczym!

Zapewniam, że się da. Wie to pewnie każdy facet. Jest to ten moment, kiedy na chwilkę wyłączamy się z otaczającego nas świata, zawieszamy działanie umysłu. Dzięki takiemu „myśleniu o niczym” wyciszamy się i relaksujemy. Przynajmniej ja tak mam. 
Deal with it!


Bezsprzecznie zgadzam się ze zdaniem o ubraniach z krzesła – w końcu to właśnie krzesło/fotel/stołek są najlepszą szafą i nie da się tego ominąć.

„Panowie po prostu nie myślą”
Tutaj pojawia się pewna niespójność. Właśnie faceci myślą! Myślą logicznie, analitycznie. Kobiety z kolei kierują się głównie emocjami i to właśnie one kierują tokiem rozumowania kobiety. Facet potrafi usiąść, wyłączyć emocje i podjąć najlepszą, jego zdaniem, decyzję w dość krótkim czasie.
Z kolei natłok emocji oraz symboliki, które są tak ważne i ultra aktywne w przypadku płci pięknej sprawiają, że ten proces zachodzi znacznie dłużej. Kobiety przejmują się wszystkim – co o jej decyzji pomyślą inni, jak wpłynie ona na relacje z rodziną, partnerem, ciotką, jak potoczy się wszystko kiedy zmienią zdanie, jak będzie się z tym czuła, o matko!


Zgadzam się, że niektóre sprawy – takie jak analiza rozmów, wspominanie, rozczulanie się na romantycznych filmach – nie należą do specjalności panów. Więcej, niektórzy faceci tego wręcz nie lubią. W końcu ile można rozmawiać o rozmowie, która dotyczyła rozmowy w związku z rozmową?

 „Najeść się, wyspać albo zrobić kupę” 
To już jest skandaliczne stwierdzenie! Jak można tak upraszczać męskie potrzeby?!
Przecież są jeszcze sporty i konsola!

To by było na tyle. Może się wydarzyć, że w kilku kwestiach Aleszka ma rację, ale jestem facetem i nie potrafię tego otwarcie przyznać.



Następny mój post będzie zupełnie autonomiczny i poruszy kwestię, która gryzie mnie od jakiegoś czasu. Zapraszam i polecam.

n/n

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz